Kampania społeczna „Aby rodzina mogła być razem”

Fundację wspierają: AMS, OMD, Marcin Tryc, rodzice dzieci i przyjaciele Fundacji.

Otwarcie drugiego w Polsce Domu Ronalda McDonalda przy Szpitalu Pediatrycznym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego to doskonała okazja, by wszystkim pokazać Dom. W ramach kampanii społecznej „Aby rodzina mogła być razem” dzięki wsparciu AMS i OMD na 500 citylightach w 8 największych miastach Polski zawisną plakaty z charakterystyczną niebieską ramką. Pokażemy trzy twarze Fundacji i trzy powiązane z nimi osobiste relacje.

Prof. Adam Jelonek, nasz Honorowy Prezes, autorytet w dziedzinie pediatrii, mówi o tym, jak ważne w procesie leczenia są emocje oraz stała obecność i bliskość rodziców dla małego pacjenta.  

Babcia Teresa, która zamieszkała w Domu w Krakowie podczas terapii wnuka Kuby, wspomina o czasie spędzonym z wnukiem, o wsparciu, jakie mogła okazać córce w trudnym dla nich czasie.

Inga i Marcin, rodzice Maksa, mówią o tym, że mogli być blisko syna, mieszkać całą rodziną tuż przy szpitalu, być na każde wezwanie, mieć codzienny kontakt z lekarzami, ale przede wszystkim mieć siebie każdego dnia.

 

icon

Każdy mówi innymi słowami to samo – Dom Ronalda McDonalda równa się bliskość i poczucie bezpieczeństwa całej rodziny w czasie choroby dziecka.

 

Domy Ronalda McDonalda na całym świecie budowane są z myślą o rodzinach dzieci długo hospitalizowanych, leczonych z dala od własnego domu. To miejsca, w których rodzice mogą mieszkać w czasie pobytu dziecka w szpitalu. Tworzą namiastkę własnego domu, dając dorosłym poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji w nowych warunkach. Rodzic dziecka przewlekle hospitalizowanego narażony jest na silny stres związany z procesem leczenia.

Stan napięcia pogłębia brak zaplecza do normalnego funkcjonowania w czasie pobytu w szpitalu w obcym mieście – miejsca do zjedzenia, umycia się, snu i odpoczynku. Jeśli stan ten trwa przez kilka miesięcy – fizyczna i psychiczna forma rodzica pogarsza się. Ciągłe zmęczenie narasta, a przecież rodzic jest najważniejszym towarzyszem swojego dziecka w chorobie. Emocje rodzica przekładają się na emocje dziecka, które często swojej choroby nie rozumie.

To dlatego pediatrzy podkreślają, że choroba dziecka to choroba całej rodziny. Wywraca życie do góry nogami, zaburza równowagę, stawia przed niewiadomymi, niełatwymi decyzjami, zmusza do wielu zmian takich, jak wyjazd na tygodnie albo miesiące do odległego miasta, gdzie znajduje się specjalistyczny szpital i lekarska pomoc, ale nie ma bliskich, domu, oparcia w znanej codzienności. Dlatego tworzymy „domy poza domem w czasie choroby dziecka”.

 

Domy są zawsze bardzo blisko szpitali. Zapraszamy mamę i tatę, często babcię lub inną bliską osobę, aby zamieszkały razem i wspierały nie tylko chore dziecko, ale też siebie nawzajem. Domy to realizacja idei opieki skoncentrowanej na całej rodzinie.

Wszystko zaczęło się w Filadelfii w 1974 roku. To właśnie tam za sprawą marzenia jednej dziewczynki i mądrych ludzi o wielkich sercach powstał pierwszy Dom Ronalda McDonalda. Dziś na świecie jest ich 378 i pomagają tysiącom rodzin rocznie. Także i w Polsce – pierwszy Dom działa w Krakowie od ponad 5 lat, drugi w Warszawie dołączy do niego już niedługo. To wielka radość dla wszystkich związanych z Fundacją, zespołu, Wolontariuszy, Przyjaciół i Darczyńców. Przede wszystkim to wielka pomoc dla rodzin chorych dzieci.

 

Dziękujemy wszystkim, którzy wzięli udział w przygotowaniu kampanii: naszym bohaterom, fotografowi Marcinowi Trycowi, naszej grafik Ewie Perlińskiej-Wojtali, mecenasowi Michałowi Sybilskiemu, zespołom AMS i OMD.

 

Czytaj więcej:

6 th Oncological Student Scientific Conference

W ramach konferencji odbędą się warsztaty, które pomogą poszerzyć praktyczne umiejętności uczestników, wykłady prowadzone przez specjalistów, a także szansa dla studentów na zaprezentowanie swoich badań naukowych.

„Kolory świata” wernisaż Iwony Guzowskiej

Walka była wpisane w jej DNA zawodowego sportowca. Jak sama podkreśla, zanim weszła na ring, za każdym razem mierzyła się ze strachem, stresem, lękiem. Zawsze robiła jednak ten decydujący krok i mimo przeciwności działała. Wstawała z łóżka, walczyła, żyła.

50 lat RMHC na świecie

Ta historia zaczęła się od pragnienia małej dziewczynki Chorująca na białaczkę Kim Hill bardzo chciała, aby mama i tata byli z nią w szpitalu, szczególnie wtedy, gdy bolało ją w nocy i nie miała sił, by zawołać pielęgniarkę. Nie chciała zostawać sama.